News
Chorwacja - connecting people
, 2010-09-06
Chorwaci to szczęściarze. Brzmi to jak w przysłowiu o tym, że u sąsiada trawa jest bardziej zielona - ale cóż - trochę im zazdroszczę. Każdy, kto choć raz był w tym górzystym kraju, nie może wyjść z podziwu nad jego pięknem.

Połączenie wspaniałych gór i krystalicznie czystego Adriatyku robi piorunujące wrażenie. Dla mnie Chorwacja to miejsce marzeń, ponieważ dla kogoś, kto łączy dwie wodne pasje - nurkowanie i żeglowanie -to raj na Ziemi. Krajobrazy, a do tego pyszne, tradycyjne jedzenie i dojrzałe wina tworzą mieszkankę doskonałą. I nic dziwnego, że koszulki z napisem ,,Rakija - correcting people" mają tu wiele znaczeń.
?
Pierwszy dylemat - czym jechać
Mimo że od niedawna do Chorwacji można dostać się wygodnie samolotami, które latają do Dubrownika i Splitu z kilku polskich lotnisk, to jednak wyprawa samochodem okazuje się niezapomniana, mimo że nieco męcząca. Auto dało nam niezależność i swobodę. Dzięki niemu zwiedzanie Chorwacji mogliśmy zacząć od Plitwickich Jezior - jednego z parków narodowych, którego największą atrakcją jest 16 krasowych jezior połączonych gęstą siecią 90 oszałamiających wodospadów, z których najwyższe mają 78 m wysokości. Swój niezwykły turkusowy kolor zawdzięczają pewnym algom. Choć wody Plitwickich Jezior są niezwykle czyste, nie obfitują w ryby, ale można tu spotkać troć wędrowną i pstrąga potokowego. Podróż Makarską Rivierą na południe robi wrażenie, chociaż rozgłos, jaki zyskała, sprawił, że jest coraz bardziej zabudowana i ucywilizowana. Pierwszy cel podróży to Mokalo koło Orebić na półwyspie Peljesac. Małe, przytulne miasteczko leżące na wprost Korculi. Mokalo położone tuż obok nad cichą, malowniczą zatoką cieszy się dużą popularnością wśród Polaków, Czechów, Słowaków i Węgrów. Pobyt zaczęliśmy od słodkiego nicnierobienia, które należało nam się po prawie 2 tys. przejechanych kilometrów. Wygrzewanie się w słońcu, pływanie w morzu i wieczorne kolacje w miejscowych restauracjach pozwoliły przełączyć umysł z trybu ,,praca" na tryb ,,lenistwo". Jedzenie dopełniało całości. Jedną z najlepszych knajpek w Orebicu, którą długo będę wspominał, jest restauracja Amfora. Świeże miejscowe specjały, takie jak ryblja juha, czyli wyśmienita zupa rybna lub crne risotto - risotto z atramentem z kałamarnicy polecam zainteresowanym nowymi smakami. Naprawdę warto!
Wypoczynkowe dylematy
Chorwacja - to miejsce prawie dla każdego. Prawie, ponieważ nie ma tu białych piaszczystych plaż, a królują te kamieniste, więc marudy mogą narzekać. Za to każda z plaż ma swój niepowtarzalny urok. Gdy pierwsze lenistwo przeszło w znudzenie, każdy z naszej rodzinki zaczął szukać atrakcji. Igorek walczył zawzięcie w basenie, bijąc rekord w staniu na rękach, żona skutecznie wystawiała się do słońca, by sprawdzić, czy ,,heban" komponuje się z nową sukienką. A ja sprawdziłem miejscowe podwodne atrakcje. I tu również okazało się, że Chorwacja może zaskoczyć. Pierwszy nurkowy dzień poświęciliśmy na rozpoznanie i sprawdzenie tego, co znajduje się pod wodą. Dalej było już tylko lepiej. Najbardziej zaskoczony byłem ośmiornicami, które można spokojnie wyciągnąć z podwodnych dziur i owinąć wokół ręki. Nie polecam jednak tego osobom niedoświadczonym - miejscowi opowiadali mi później historie o tym, że gdy dawniej nurkowało się bez neoprenowych skafandrów i kapturów - ośmiornice potrafiły swoje macki wsunąć do uszu lub nosa, czym powodowały śmiertelne zejścia śmiałków chcących pobawić się z tymi głowonogami. Ale obecnie, gdy jesteśmy szczelnie ubrani, tego typu zabawy wydają się bezpieczne. Jednak największe wrażenie zrobił na mnie wrak transportowego statku Boka, który zatonął na płytkich wodach obok Mokalo. W całości zachował się jedynie dziób, a ponad wodę wystaje fragment burty, przez który pod wodę przedostają się promienie słoneczne wywołujące niesamowite efekty wizualne. Wiem, że do Chorwacji warto będzie wrócić chociażby dla samego nurkowania. Nie mówiąc o ciekawych rybach, które można spotkać pod wodą. Np. tutejsze jadowite skorpeny całkowicie różnią się od tych z Morza Czerwonego. Są pięknie ubarwione, a do tego stanowią miejscowy przysmak w wielu dobrych restauracjach. Orebić jest świetnym miejscem wypadowym do odwiedzenia urokliwej Korculi przypominającej wyglądem włoskie miasteczka oraz Dubrownika, którego Stare Miasto znajduje się na liście dziedzictwa kulturowego UNESCO. Spacer po murach Dubrownika w prawie 40-stopniowym upale jest naprawdę morderczy, ale piękne widoki z nawiązką rekompensują trudy. Do tego można poobserwować miejscową atrakcję - skoki do wody z przybrzeżnych skał. Widać było, że w gorący dzień dzieci wprost uwielbiają taką formę rozrywki.
Więcej we wrześniowym "Jachtingu"